Mam ogromna słabość do owoców morza. Problem w tym, że słabości tej nie podziela nikt z moich domowników…no może jeszcze nadzieja w Natanie, który patrząc na ojca nieśmiało wyraził swoje zdanie, że całkiem smaczne to “coś co mama zrobiła” :)
Tak więc, kiedy reszta rodzina zasiadła do tradycyjnego rodzinnego obiadu, ja wzdychałam nad swoim daniem makaronowym. [...]