Jak niektórzy z Was wiedzą mieliśmy ostatnio trochę problemów ze zdrowiem. Zmusiło nas to do wielu przemyśleń i postanowień. Tym razem jednak na postanowieniach się nie skończy, bo wizyta w szpitalu nie należy do najprzyjemniejszych więc nie mamy ochotę na powtórkę. Zabieramy się więc za siebie. Planujemy sporo aktywności na świeżym powietrzu i wiele zmian w diecie. Na pierwszy rzut poszły słodkości. Wiemy już, że w naszym przypadku nierealne jest wyeliminowanie cukru całkowicie, ale postanowiliśmy zrezygnować z kupnych przekąsek. Zatem koniec kupowania batonów, ciasteczek, czekoladek, i masy innych “smakołyków”. Jeśli będziemy jeść cukier to już tylko własne wypieki, choć i te może uda nam się ograniczyć.

Fantastyczną przekąską okazały się amarantusowe batoniki, przepis na nie znalazłam na blogu Trufli i zmodyfikowałam trochę pod nasze preferencje żywieniowe. Zamiast orzechów dodałam migdały, ponadto dosypałam suszonych żurawin i wiórków kokosowych. Batoniki wyszły fantastyczne! Trochę w smaku przypominają sezam, nie są bardzo słodkie, ale do kawusi idealne :)

Są też bardzo łatwe do przygotowania, gdyż wszystkie składniki po prostu mieszamy, wysypujemy na blaszkę wyłożoną papierem i ugniatamy równo. Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do ok 160 stopni i pieczemy do zrumienienia. Następnie czekamy aż masa przestygnie, kroimy w kawałki dowolnej wielkości i przechowujemy w szczelnym słoju lub puszcze.