To jakieś strasznie niedopatrzenie z mojej strony, że dopiero teraz wrzucam na bloga przepis na moja ukochaną szarlotkę. Żadna nie smakuje mi tak bardzo, jak ta, którą piecze moja mama. Przepis jest więc jej autorstwa. Nie jest to nic specjalnego, ot ciasto kruche z jablkami. Za to rozchodzący się po mieszkaniu zapach tego ciasta naprawdę dodaje mi skrzydeł. Siedzę sobie zatem teraz przed ekranem mojego monitora, zajadam kawałek szarlotki i popijam kawusią…i będę celebrować tą chwilę :) Milego weekendu kochani!