Sernik z musem jagodowym
czerwiec 30, 2012 godz. 18:37

Jest taki znany polski portal kulinarny, z którego 99% przepisów nigdy mi nie wychodzi. Zdjęcia są tam piękne, ale jeszcze nigdy nie udało mi się upiec lub ugotować czegoś co by nawet wygladało odobinę podobnie. Tak tez było z tym sernikiem. Na szczęście nauczona już doświadczeniem sernik zrobiłam po swojemu. Tutaj znajdziecie na niego przepis.
Mus powinien wpłynąc w dół sernika…ale nie wpłynął, mimo, że robiłam dziurki i starałam sie go wlewać. Więc postanowilam mus podawać oddzielnie :) No coż tak to już jest z przepisami, ale grunt, że smakuje latem :)





czerwiec 30, 2012 , 20:26
Pauli,
to nic, że nie wypłynął. Tak to już bywa w kuchni, że raz wypłynie, a raz nie chce. Bardzo dobrze, że podałaś mus osobno. Tak właśnie narodziła się nowa wersja przepisu. Przypadkiem :)
Z serdecznymi pozdrowieniami,
E.
lipiec 1, 2012 , 9:32
czy mus na gorze czy na dole, najwazniejsze sa te jagody :) teskno mi za prawdziwymi jagodami, a nie tymi borówkami.
lipiec 1, 2012 , 10:11
To tak, jak w życiu - raz na górze, raz na dole;)
A zdjęcia jak zwykle boskie!
lipiec 1, 2012 , 10:55
Madame Edith: otóż to :)
Ola: ja lubię i borówki i jagody :)
Krewimleko: fakt, samo życie :)
lipiec 1, 2012 , 17:52
Znam takie rozczarowania, ale nie wiem który to portal… Twoja ceglasta ściana boska, a sernik na pewno przepyszny:) Ileż to razy ja modyfikowałam “po swojemu”, bo z tego, co robiłam wychodziło coś trudno akceptowalnego…
Pozdrowienia, Pauli!
p.s. Po te deski na wieś to musimy chyba gdzieś w okolicach Poznaniem i Piłą, aby było w połowie drogi;)
lipiec 1, 2012 , 18:54
Tak to jest już z tymi przepisami, że każdemu wychodzi inaczej. sernik wygląda bardzo pysznie;)
lipiec 2, 2012 , 21:46
Oh, cudny jest klimat tych zdjęć. Takiego sernika brakuje mi tutaj jak tlenu. Cóż począć?
lipiec 3, 2012 , 17:51
Ewelajna: Piła jest ok :) zrobimy im najazd, a kto wie może ja nad morze zawitam :)
DarkANGELiko: masz rację, ale grunt żeby próbować :)
Gosia: ja kocham sernik, choć dawkuję go sobie w małych dawkach bo ostatnio moja waga pokazuje mi liczbę, która budzi we mnie zgrozę :(
lipiec 3, 2012 , 20:25
Mam taki talerzyk! :) Ale w moim wydaniu wygląda o wiele gorzej… NO cóż :) Paulina, chciałam Ci przede wszystkim pogratulować Kuchni - to początek Twojej drogi do zawładnięcia fotografią kulinarną w kraju (i nie tylko). Strasznie się cieszę, że będę mieć Twoje foto na druku - zasługujesz na to jak nikt inny.
Czekam na więcej i ślę ciepłe pozdrowienia z zimnego Gdańska…
lipiec 3, 2012 , 21:50
Ania ja się zakochałam w tym talerzyku i chyba sobie sprawię cały komplet taki :) Dziękuję Ci bardzo za gratulacje i miłe słowa. Zobaczymy co będzie dalej, ale póki co cieszę się każdym tego typu projektem :)
lipiec 13, 2012 , 16:32
P.S.
I chyba wiem, o jaki portal Ci chodzi - mam z nim ten sam problem, zresztą nie tylko ja, ale i moi znajomi również :-;
lipiec 13, 2012 , 16:32
P.S.
I chyba wiem, o jaki portal Ci chodzi - mam z nim ten sam problem, zresztą nie tylko ja, ale i moi znajomi również :-;
lipiec 14, 2012 , 5:08
wow!!! twoje zdjęcia są fantastyczne!
lipiec 14, 2012 , 20:57
Madame Edith: to się robi ciekawe :)
Mom Photographer: dziękuję i cieszę się, że będziesz piekła ciasteczka :)) Mam nadzieję, że będą Ci smakować :)