Ciasteczka i zakończone polowanie
Dzisiaj jest dzień dobrych wiadomości. Najlepszą jest ta, że po całym tygodniu poszukiwań wreszcie znalazłam swój wymarzony stół do jadalni i właśnie dzisiaj sprzedawca potwierdził, że przywiezie mi go z drugiego końca Polski. Jestem tym faktem niesamowicie uradowana, bo ten stół to dla mnie najważniejszy mebel, jaki ma stanąć w naszym nowym mieszkaniu. Teraz zacznie się poszukiwanie sofy i kolejnych mebli… :) Tymczasem w czwartek wylatuję do Werony i mam wielką nadzieję, przywieźć ze soba masę cudownych, ciepłych, włoskich zdjęć specjalnie dla Was.
A dzisiaj ciasteczka, na specjalne życzenie Natana, który już od wczoraj się one dopraszał. Miłej niedzieli!






maj 27, 2012 , 16:40
Calkowicie inne polaczenie niz tradyjcyjne. Dopisuje ananasa i morele do listy zakupow.
maj 27, 2012 , 16:44
Paula, na pewno znajdziesz inspiracje w Weronie! :)
Polecam uliczki poza centrum które zupełnie nie są odrestaurowane.. niesamowity klimat :)
maj 27, 2012 , 17:10
Ja się nie dziwię, że ten stół taki ważny… :) Miłego pobytu w Weronie! :) Troszeczkkę zazdroszczę (a jakże! :D). Mnie też się ona marzy, no ale po zeszłorocznych dwóch włoskich urlopach - w tym roku dla odmiany zaliczyliśmy Barcelonę. :) Też ma cudowny klimat. :)
Uściski Pauli! :) Baw się dobrze!
maj 27, 2012 , 17:54
Gratuluję:) Znaleźć stół idealny to nie lada wyzwanie! Ciasteczka wspaniałe, przypomniałaś mi o morelach.
maj 27, 2012 , 18:10
Ola: to takie ciasteczka improwizacja :)
Edyta: Ty mam wrażenie byłaś już wszędzie! Na pewno postaram się poszukać tych uliczek :)
Małgoś: Barcelona też była w planach na ten rok, ale chyba za dużo zaplanowaliśmy i trzeba będzie z czegoś zrezygnować. Ale na razie ekscytuję się Weroną :)
Burczymiwbrzuchu: masz całkowita rację, a wydawało mi się, że kupno stołu to będzie tylko chwila. Ale z każdym dniem lista wymagań co do stołu była coraz wieksza, a i ograniczeń sporo. Ale w końcu chyba się udało :)
maj 28, 2012 , 7:57
Ciekawe połączenie w ciasteczkach, muszę kiedyś wypróbować :)
maj 28, 2012 , 9:46
Ciasteczka niczego sobie :)
czerwiec 4, 2012 , 19:04
Pauli - swietna improwizacja! Uwielbiam ciasteczka, nigdy ich nie za malo. Z pewnoscia wyprobuje.
I gratuluje nabytku stolowego. Niech na nim laduja przepyszne potrawy!
czerwiec 6, 2012 , 3:16
Z niecierpliwością wyczekuję tych zdjęć, w miedzyczasie podgryzając morelowe ciasteczka.
lipiec 14, 2012 , 14:28
lista zakupów zrobiona, w przyszłym tygodniu będę robiła ciasteczka. wyglądają przesmakowicie!