Dzisiaj jest dzień dobrych wiadomości. Najlepszą jest ta, że po całym tygodniu poszukiwań wreszcie znalazłam swój wymarzony stół do jadalni i właśnie dzisiaj sprzedawca potwierdził, że przywiezie mi go z drugiego końca Polski. Jestem tym faktem niesamowicie uradowana, bo ten stół to dla mnie najważniejszy mebel, jaki ma stanąć w naszym nowym mieszkaniu. Teraz zacznie się poszukiwanie sofy i kolejnych mebli… :) Tymczasem w czwartek wylatuję do Werony i mam wielką nadzieję, przywieźć ze soba masę cudownych, ciepłych, włoskich zdjęć specjalnie dla Was.

A dzisiaj ciasteczka, na specjalne życzenie Natana, który już od wczoraj się one dopraszał. Miłej niedzieli!