Keks mojej mamy
maj 21, 2012 godz. 6:43
Weekend, weekend i po weekendzie, ale chociaż zostaje miłe wspomnienie :) Pogoda dopisała i dwa dni relaksu zaliczone…no jeśli za relaks możemy uznać jeżdżenie po sklepach w poszukiwaniu wyposażenia mieszkania. Mam wrażenie, że moja głowa pęka od nadmiaru wiedzy technicznej, której specjalnie nigdy nie chciałam posiąść. I bardzo bym chciała, żeby te wybory sprzętów do mieszkania były choć odrobinę łatwiejsze, gdyż wręcz fizycznie czuję jak przybywa mi siwych włosów :(
A dziś jedno z najszybszych ciast. Keks mojej mamy, którym raczyliśmy się w weekend. Lubicie keks?






maj 21, 2012 , 11:54
Just like from a fairy-tale!
maj 21, 2012 , 12:19
the morning light made it :)
maj 21, 2012 , 14:22
Lubimy! Oczywiscie, ze lubimy :)
U mnie weekend uplynal w pozycji poziomej ;) ale coz, czasami tak bywa…
Pozwolilam sobie dopisac linka do Ciebie w moim ostatnim poscie (link ‘dziekczynny’ ;)).
Pozdrawiam Paulino!
I milego tygodnia zycze :)
maj 21, 2012 , 22:17
Ba! Pewnie, że lubimy! :)
Paulino, jeśli może to być dla Ciebie chociażby małym pocieszeniem - czasem, gdy się człowiek choć trochę zna - też siwieje. :D Pozdrowienia. :)
maj 22, 2012 , 13:25
Bea: cała przyjemność po mojej stronie, a weekend w pozycji horyzontalnej to spełnienie moich marzeń ostatnio :)
Małgosia: racja :) pocieszyłaś mnie :)