Moja ulubiona zupa warzywna
kwiecień 26, 2012 godz. 6:57

Wiem, że jest teraz moda na zupy kremy. Najczęściej im oryginalniejsza nazwa składników w zupie, tym bardziej się nimi wszyscy zachwycają. Eksperymentujemy ze smakiem i połączeniami i oczywiście nie ma w tym nic złego, ale ja czasami lubię wrócić do korzeni. Chyba nikogo nie zachwyca już rosół czy zwykły barszcz, choc właśnie te zupy smakują mi najbardziej. Być może dlatego, że kojarzą mi się z dzieciństwem, kiedy mama rozlewała do talerzy taką parująca zupę i przeważnie jedliśmy ją z pajdą chleba z masłem. I właśnie dzisiaj taka swojska propozycja :)





kwiecień 26, 2012 , 8:24
Zachwycające zdjęcia;-))
kwiecień 26, 2012 , 8:36
mnie nie kreca jakos zupy kremy i nie bede ukrywac ze nasze polskie zupy sa przesmaczne. Barszcz ukrainski to cos co kocham i moge jesc codziennie. Zupa Twej mamy tez wyglada przepysznie, kukurydza brzmi smacznie.
kwiecień 26, 2012 , 8:57
Bardzo zacna propozycja :)
A chociaż blender, to mój najlepszy przyjaciel, to jednak zupy ‘do gryzienia’ mają stałe miejsce na naszym stole :)
kwiecień 26, 2012 , 9:05
AnkaW: dziękuję bardzo :)
Ola: to jest nas dwie! :)
Krewimleko: o właśnie, zupy do gryzienia, fajna nazwa :)
kwiecień 26, 2012 , 9:19
Wygląda pysznie i zdrowo;) Więc czego chcieć więcej ;)
kwiecień 26, 2012 , 18:52
Wystarczylo jedno spojrzenie na zdjecie zupy na Twoim blogu, zeby zapalac checia jej natychmiastowego przyrzadzenia. Juz sama nie wiem, czy to moc twoich zdjec, czy tez moze moc samej zupy z doskonalymi produktami. Dzieki za przepis!
kwiecień 26, 2012 , 19:32
W tej zupie jest absolutnie wszystko co kocham
kwiecień 26, 2012 , 20:50
DarkANGELika: dokładnie :)
Gosia: cieszę się, że zdjęcia mają taką moc oddziaływania :)
kabaimaga: czyli samo zdrowie :)