..to polecam penne z sycylijskim pesto według Jamie’go. Jak pewnie już zauważyliście uwiebilam makarony we wszelakiej postaci. Za pesto wręcz przepadam, ale musi to być pesto własnej roboty, gotowe z supermarketu jakoś mi tak nie pasują. Ze względu na to, że większość moich domowników jest uczulona na orzechy to radzimy sobie wykorzystując do pesto inne zamienniki. Do tej pory najczęściej przygotowywałam pesto z rucoli i pestek dyni, które też kiedyś dla Was chętnie sfotografuję.

To co dzisiaj Wam przedstawiam to ciąg dalszy wypróbowywania przepisów z mojej nowej książki Jamie’go. Możecie się spodziewać,że będzie ich więcej :)

A ponieważ przepis trudno odczytać ze zdjęcia to poniżej wklejam ponownie:

Składniki:
- 500 g ulubionego makaronu
- 40 g parmezanu
- 100 g blanszowanych migdałów
- 2 ząbki czosnku
- czerwona papryczka chili
- 2 duże pęczki świeżej bazylii
- 4 fileciki anchois w oliwie
- 450 g pomidorków koktajlowych

Makaron gotujemy zgodnie z instrukcja na opakowaniu.
W tym czasie do malaksera wrzucamy: parmezan, 2 obrane ząbki czosnku, chili
i miksujemy. W trakcie miksowania dodajemy 1,5 pęczka bazylii, 4 anchois
i 2/3 pomidorków. Miksujemy na pastę i dodajemy kilka łyżek oliwy z oliwek.
Doprawiamy do smaku. Pozostałe pomidorki kroimy na ćwiartki.
Odcedzamy ugotowany makaron, zachowując jednocześnie troche wody.
Do makaronu dodajemy pastę i dokładnie mieszamy. Dodajemy trochę wody
z gotowania aby makaron był jedwabisty.
Przekładamy na talerze i dekorujemy pomidorkami, bazylią i startym
parmezanem.