Nigella Lawson znana jest chyba wszystkim. Jej przepisy mają tyle samo fanów co i zagorzałych przeciwników. Krytykuje się ją głównie za używanie półproduktów, dużej ilości tłuszczu i cukru. I faktycznie Nigella wyprzeć się tego nie może, niemniej przy tak dużej różnorodności jej książek i przepisów - każdy może znaleźć coś dla siebie – również w zdrowszych klimatach. Ja osobiście uwielbiam jej ciasto marchewkowo–migdałowe, które nie tylko zaliczam do w miarę zdrowych ale i do najlepiej smakujących - szczególnie tym osobom, które kochają marcepan.

Dzisiaj postanowiłam wypróbować sernikowe Brownies, na które przepis znalazłam w niedawno wydanej w wersji polskiej książce „Jak być domową boginią”. Brownies uwielbiam, za sernikiem przepadam – więc kombinacja tych dwóch też nie powinna być najgorsza. I faktycznie! Nie dość, że pyszne i żaden łasuch nie przejdzie obojętnie obok tego wypieku, to dodatkowym plusem jest to, że robi się je w 15 minut.

A zatem przejdźmy do konkretów:
Składniki:
125g gorzkiej czekolady
125g niesolonego masła
2 duże jajka
1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
75g maki pszennej
szczypta soli
200g zimnego serka Philadelphia

Potrzebna będzie kwadratowa blaszka o wymiarach boku 23 cm i głębokości 4 cm.

Masło roztapiamy z czekoladą w garnku o głębokim dnie lub na parze. Ja układam miskę na garnku z wodą i do miski wkładam czekoladę i masło. W tym samym czasie ukręcamy w misce jajka z cukrem i wanilią. Do drugiej miski wsypujemy odważoną mąkę i dodajemy sól. Zdejmujemy z rondla czekoladę z masłem i wlewamy ją do jajek z cukrem. Mieszamy dokładnie i dodajemy mąkę i ponownie mieszamy na gładką masę. Przelewamy połowę na blaszkę, kroimy serek w cienkie plastry i układamy je na cieście. Na to przelewamy drugą cżęść ciasta i rozsmarowujemy tak, aby dokładnie przykryć twarożek. Pieczemy przez ok 20 minut w temperaturze 180 stopni. Smacznego :)