Sernikowe brownies Nigelli
Nigella Lawson znana jest chyba wszystkim. Jej przepisy mają tyle samo fanów co i zagorzałych przeciwników. Krytykuje się ją głównie za używanie półproduktów, dużej ilości tłuszczu i cukru. I faktycznie Nigella wyprzeć się tego nie może, niemniej przy tak dużej różnorodności jej książek i przepisów - każdy może znaleźć coś dla siebie – również w zdrowszych klimatach. Ja osobiście uwielbiam jej ciasto marchewkowo–migdałowe, które nie tylko zaliczam do w miarę zdrowych ale i do najlepiej smakujących - szczególnie tym osobom, które kochają marcepan.
Dzisiaj postanowiłam wypróbować sernikowe Brownies, na które przepis znalazłam w niedawno wydanej w wersji polskiej książce „Jak być domową boginią”. Brownies uwielbiam, za sernikiem przepadam – więc kombinacja tych dwóch też nie powinna być najgorsza. I faktycznie! Nie dość, że pyszne i żaden łasuch nie przejdzie obojętnie obok tego wypieku, to dodatkowym plusem jest to, że robi się je w 15 minut.
A zatem przejdźmy do konkretów:
Składniki:
125g gorzkiej czekolady
125g niesolonego masła
2 duże jajka
1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
75g maki pszennej
szczypta soli
200g zimnego serka Philadelphia
Potrzebna będzie kwadratowa blaszka o wymiarach boku 23 cm i głębokości 4 cm.
Masło roztapiamy z czekoladą w garnku o głębokim dnie lub na parze. Ja układam miskę na garnku z wodą i do miski wkładam czekoladę i masło. W tym samym czasie ukręcamy w misce jajka z cukrem i wanilią. Do drugiej miski wsypujemy odważoną mąkę i dodajemy sól. Zdejmujemy z rondla czekoladę z masłem i wlewamy ją do jajek z cukrem. Mieszamy dokładnie i dodajemy mąkę i ponownie mieszamy na gładką masę. Przelewamy połowę na blaszkę, kroimy serek w cienkie plastry i układamy je na cieście. Na to przelewamy drugą cżęść ciasta i rozsmarowujemy tak, aby dokładnie przykryć twarożek. Pieczemy przez ok 20 minut w temperaturze 180 stopni. Smacznego :)







kwiecień 11, 2012 , 19:03
Wspaniałe. Książkę mam, ale przyznam, że jakoś nie pamiętam przepisu z książki. Może zdjęcia nie takie sugestywne jak te Twoje.
kwiecień 11, 2012 , 20:44
Ja mam jedną książkę Nigelli “Kitchen”, ale jakoś nie mogę się przekonać do jej przepisów. Wiem, że to niesprawiedliwe, bo zrobiłam tylko dwa i nawet mi smakowały, ale coś jest w Nigelli że nie sięgiam po jej książkę w pierwszej kolejności..
A swoją droga, co się z nią teraz w ogóle dzieje? Wie ktoś?
Pozdrawiam pięknie!
K.
kwiecień 11, 2012 , 20:47
kabamaiga: zdjęć w książce niestety w ogóle nie było, a szkoda :(
Atria: Nigella schudła, wygląda teraz naprawdę bosko i w sierpniu wydaje kolejną książkę :)
kwiecień 12, 2012 , 9:10
Z tego przepisu jeszcze nie korzystałam, ale powiem szczerze, że mnie kusi;)
Nigellę lubię i jej przepisy również. Fakt, że nie zawsze są do końca zdrowe, a;le czasami można sobie pozwolić;)
kwiecień 12, 2012 , 9:32
No i znowu te obłędne zdjęcia… :)
kwiecień 12, 2012 , 10:07
DarkANGELika: ja tez Nigelle lubię, jej prgramy mają taki fajny klimat :)
Krewimleko: staram się :)
kwiecień 12, 2012 , 15:38
Wyciągam łapkę do jeden kawałek, bo wygląda pysznie :-D
kwiecień 12, 2012 , 20:47
i tak tez smakuje :)
kwiecień 13, 2012 , 17:41
zrobiłam!
pomiedzy przygotowywaniem roladek wołowych a robieniem kotlecików ziemniaczanych dla trzyletniej Biedrony.
a wcale nie jestem dobrze zorganizowana.
pyszne.
pozdrawiam znad talerzyka z okruszkami…
provence z bloxa
kwiecień 14, 2012 , 14:29
Provence bardzo się cieszę, że Ci smakowały i że się pokusiłaś o wypróbowanie :)