Życie w pędzie
Nawet nie podejrzewałam, że urządzanie mieszkania jest tak czasochłonne. Ostatnie dni upływają nam nam na szukaniu, wycenianiu, wybieraniu, zamawianiu i denerwowaniu się. Nie mam kiedy piec i gotować, bo wracam do domu po prostu padnięta. Ale mam nadzieję, że niebawem nadrobię zaległości kulinarne i może wrzucę recenzje kolejnych książek, bo dochodzą mnie słuchy, że kilka osób zakupiło już książki Leili i że są bardzo zadowolone - niebywale mnie to cieszy :) A dzisiaj kilka fotek z ostatnich dni, mam nadzieję, że dzieki nim lepiej mnie poznacie :)





















